wtorek, 27 sierpnia 2013

Nokia Lumia 520 - test,cena,recenzja #1

Zalety: świetnie spasowana obudowa, niezła jakość zdjęć, dobry czas pracy na baterii, wydajny procesor (w tej klasie sprzętu), bardzo intuicyjny i płynnie działający interfejs, niewygórowana cena
Wady: trudny dostęp do wnętrza obudowy, wyświetlacz mógłby być lepszy, zwłaszcza w jasnym świetle, ekran bardzo łatwo się brudzi, spore opóźnienie aparatu cyfrowego, brak diody LED, przeciętne słuchawki w komplecie
W kwietniu zaprezentowaliśmy wam Nokię Lumię 620. Smartfon zyskał nasze uznanie, a dziś, gdy jego cena jest jeszcze niższa niż kilka miesięcy temu, stanowi jeszcze lepszą propozycję. Nie od dziś wiadomo także, że budżetowe produkty przyczyniają się do zwiększenia liczby użytkowników danej platformy mobilnej, ale to dopiero topowe modele zarabiają na markę.
Platforma Windows Phone jest jednak w specyficznej sytuacji. O ile do Androida czy iOS nie trzeba nikogo przekonywać, to w tym przypadku nie jest to takie oczywiste. Nokia po niezbyt, mimo wszystko udanej pierwsze fali smartfonów z Windows Phone mocno przyśpieszyła. I choć obecnie słyszymy wiele o nowych zaawansowanych Lumiach, a także tych mniej jak Nokia Lumia 625, to uwagę niezdecydowanych przyciąga obecnie najtańszy model w rodzinie Lumia. Dla niektórych to zaskoczenie, że modelem, który ma szanse podziałać, jak koło zamachowe dla popularności Windows Phone jest Nokia Lumia 520.
Nokia Lumia 520 odnosi sukcesy rynkowe w skali globalnej. Udziały tego modelu w całym rynku Windows Phone stanowią już ponad 13% (to dane sprzed miesiąca). Przegoniona została nawetNokia Lumia 920, która jako pierwsza z drugiej generacji smartfonów Lumia wniosła powiew świeżości do oferty Nokii.
Sukces globalny. Jednak przyglądając się cenom modelu Lumia 620 i Lumia 520 w polskich porównywarkach cen można odnieść wrażenie, że sukces tego drugiego smartfona nie jest taki oczywisty. Różnica cenowa wynosi kilkadziesiąt złotych, a to nawet w budżetowym segmencie cenowym nie jest aż tak dużo. To może nieco przesadzony wniosek, aczkolwiek wprowadzając niższy model, zwykle na czymś się oszczędza.
Gdy Nokia Lumia 520 trafiła w nasze ręce, od razu odczuliśmy, że mamy do czynienia z budżetowym produktem. Przestraszyliśmy się, że ta budżetowość może sięgać zbyt daleko. Jednak coś musiało zadecydować o sukcesie rynkowym. Wiadomo, że nawet kupując najbardziej budżetowy ze smartfonów, niechętnie zgodzimy się na pewne ustępstwa. W pewnym sensie Nokia miała ułatwione zadanie dzięki niewielkim wymaganiom platformy Windows Phone 8.
Serce smartfona, czyli chipset, jest takie samo jak w oczko wyższym modelu. Jest to dwurdzeniowy Snapdragon S4 taktowany zegarem 1 GHz z GPU Adreno 305. Tyle samo mamy RAMu 512 MB, pamięci wbudowanej 8 GB, jest także slot na karty mikroSD o pojemności do 64 GB. Również tylna kamera cyfrowa jest taka sama.
Nokia pozbawiła Lumię 520 kompasu, diody LED, obsługi NFC i powłoki Clear Black, która zapewnia wysoki kontrast wyświetlanego obrazu. Na osłodę otrzymaliśmy odrobinę większy ekran o przekątnej 4” (w Lumii 620 było to 3,8”), pojemniejszy akumulator (1430 mAh zamiast 1300 mAh w Lumii 620). Im dłużej jednak mieliśmy styczność z opisywanym w tej recenzji smartfonem, tym bardziej utwierdzaliśmy się w przekonaniu, że nie „na osłodę”, a raczej „zamiast”. W końcu ekran testowanego przez nas Huawei Ascend W1 całkiem dobrze spełnił swoje zadanie, a także nie stosował żadnych ulepszaczy. Lepszy, nawet minimalnie, akumulator przy takiej samej elektronice to także rzecz nie do pogardzenia. A bez lampy LED da się ostatecznie wytrzymać, podobnie jak bez wbudowanego kompasu i NFC. Bardziej doskwierały nam ograniczenia samej platformy, ale te są prawie takie same we wszystkich Lumiach drugiej generacji.
Wygląda na to, że Nokia znalazła receptę na stworzenie smartfona, który zarazem będzie budżetowy, a jednocześnie nie zniechęci za bardzo potencjalnych użytkowników. Wyniki sprzedażowe potwierdzają, że obrana strategia była słuszna. Podobny sukces miała odnieść Nokia Lumia 610, i poniekąd tak się stało, lecz Nokia Lumia 520 mimo mniej wysublimowanej formy ma jeszcze większe szanse.
Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że to, co pomyśli producent, nie zawsze utrafi w gusta odbiorców. Czasem drobne niuanse przesądzają o wyborze danego modelu. Nokia Lumia 520 ma jednak na razie niezbyt dużą konkurencję, jeśli w ogóle o takiej można mówić. Zamiast tego smartfona, można zdecydować się na nieco droższą Nokię Lumię 620, na wspomnianego Huawei Ascend W1 lub podobnie wyposażony, ale sporo droższy (chyba nie tylko ze względu na technologię Beats Audio) HTC Windows Phone 8S. Samsung Ativ z Windows Phone to już dużo lepiej wyposażony smartfon. Dwa razy więcej RAMu i wydajniejszy chipset, stawia go w innej lidze, jeśli chodzi o użyteczność, ale również zmusza nas do sięgnięcia dużo głębiej do kieszeni.

Wykonanie i ergonomia

Nokia Lumia 520 to budżetowa konstrukcja i to tak bardzo, że nie znajdziemy tu nawet diody sygnalizującej status smartona. Powtarzamy to sformułowanie aż do znudzenia, ale nie można o tym zapominać. W cenie około 650 złotych możemy wybaczyć pewne niedociągnięcia we wzornictwie, mniej solidne materiały czy słabszą ogólną jakość wykonania. Testy dowiodły, że również z pomocą tanich materiałów konstrukcyjnych daje się zrobić smartfon, który nie tylko wygląda solidnie, ale również może za taki być uznany w swojej kategorii cenowej.
Kluczem do sukcesu jest w tym przypadku wygląd plastikowego (bo jakże mogłoby być inaczej) tylnego panelu. Można go zdjąć, ale po złożeniu razem z resztą smartfona mamy wrażenie kontaktu z monolityczną (jednoczęściową) obudową. I co najważniejsze świetnie spasowaną.
 Jakość wykonania:
 dobry
Ergonomia:
 dostateczny plus
Sterowanie dotykiem:
 dobry plus
Tylny panel nie jest co prawda najwyższej jakości i z czasem może się wyślizgać na krawędziach. Jednak w tym przypadku nie powinno to tak nam przeszkadzać, gdyż krawędzie są bardzo łagodne. Czy da się uszkodzić tylną ściankę? Prawdę mówiąc, podobne obawy można mieć w stosunku do niektórych znacznie droższych smartfonów. Prostota obudowy Nokii Lumia 520 sprawia, że nawet długotrwałe użytkowanie nie powinno wpłynąć negatywnie na wizerunek smartfona. Jedyną obawę wiążemy z operacjami wkładania i wyjmowania karty SIM i mikroSD. Zdejmowanie tylnego panelu wymaga pewnej wprawy i siły. Gdy nie będzie to częsta operacja to nie ma co się martwić. Wielokrotne zdejmowanie tylnego panelu może jednak doprowadzić, choć trudno to nam potwierdzić, do powstania luzów w mocowaniu obudowy do smartfona. A właśnie brak takich w nowym smartfonie decyduje o pozytywnym wrażeniu przy pierwszym kontakcie.
Przyjrzyjmy się teraz Nokii Lumia 520 ze wszystkich stron. Najpierw przedni panel z wyświetlaczem IPS LCD o przekątnej 4” i rozdzielczości 800 x 480 pikseli. Cała przednia ścianka przesłonięta jest szybką zakrywającą ekran. Ramka wyświetlacza nie jest najwęższa, ale nie powinno to nam przeszkadzać, zwłaszcza że smartfon leży dość dobrze w dłoni. Choć zaokrąglony tylny panel to zwykle gwarancja ślizgania się smartfona, to w tym przypadku sytuację w dużym stopniu ratuje matowe wykończenie. Taki plastik po prostu pewniej trzyma się, nawet w spoconej dłoni, niż błyszczącą obudowę.
Podobnie jak w każdej innej Lumii mamy tu jedynie dotykowe przyciski systemowe (niepodświetlane) oraz obok logo Nokia sensor oświetlenia i zbliżeniowy. Nie ma za to obiektywu przedniej kamery, co poniekąd świadczy o typowo budżetowym charakterze smartfona. Jedyny mikrofon znajduje się na krawędzi obudowy pomiędzy przyciskami Windows i Wyszukiwania Bing. W trakcie filmowania będzie go nam raczej trudno zasłonić.
Sam ekran jak wspomnieliśmy, wyposażono w bardzo czuły ekran dotykowy. Faktycznie to nie tylko wybieg marketingowy. Zgadzamy się z tym, co mówi Nokia. Z dotykowym panelem możemy pracować w rękawiczkach, a także z pomocą naszego testowego ołówka bądź końcówki długopisu. Jest jednak jedno „ale”. Nie możemy dopuszczać do zbytniego zatłuszczenia szybki wyświetlacza LCD, bo to bardzo szybko negatywnie wpływa na komfort dotykowej obsługi.
Na tylnej ściance znajdziemy umieszczony centralnie obiektyw aparatu cyfrowego. Kąt widzenia odpowiadający ogniskowej 28 mm i jasność f/2.4 to bardzo przyzwoite parametry. Niemniej zastosowana optyka nie zasłużyła na opisanie jej logo Carl Zeiss. A to wiele mówiące spostrzeżenie.
Również głośnik znalazł się na tylnej ściance. Ścianka jest zaokrąglona (ma podobny profil jak w HTC Windows Phone 8S), a zatem kładąc smartfon na twardej powierzchni, nie wytłumimy dźwięku z głośnika. Inaczej ma się sprawa w przypadku miękkiej powierzchni. W tym przypadku będzie on brzmiał już dość głucho.
Lewa boczna ścianka nie ma żadnych otworów, na dolnej znalazło się złącze mikroUSB, a na górnej umieszczony z boku port słuchawkowy. Wszystkie przyciski, o tradycyjnym dla Nokii Lumia układzie, znalazły się na prawej krawędzi smartfona. To zarazem jedyne plastikowe i błyszczące elementy obudowy. Korzystanie z przycisków nie sprawiało nam problemów, aczkolwiek komfort pracy nie ocenimy lepiej niż przeciętny.
Sam korpus smartfona nie wyróżnia prawo- lub lewo-ręcznych użytkowników. Za to ułożenie anten już tak. Znalazły się one na dole obudowy i obok przycisków regulacji głośności, co faworyzuje praworęcznych. To jednak tylko teoria. Sposobów trzymania smartfona jest znacznie więcej niż mamy dłoni.
Po zdjęciu tylnej ścianki, co jak już wiemy, jest dość niewdzięczną operacją, uzyskamy dostęp do slotu karty pamięci i SIM. Obie złącza są w standardzie mikro. By wymienić karty, należy wyjąć akumulator.
 Głośnik/dźwięk:
 dobry
Dźwięk, jaki usłyszymy ze wbudowanego głośnika w Nokii Lumia 520, odpowiada charakterowi smartfona. Nie oznacza to jednak, że jest kiepski. Jak na tę kategorię cenową jest on przyzwoity. Dotyczy to również słuchawek, jednak lepiej zainwestować w inny niż standardowy zestaw słuchawkowy, gdy jakość odsłuchu jest dla nas istotnym kryterium. Nie nabierzmy się na zdjęcia Nokii Lumia 520 z lepszymi modelami dousznych słuchawek. W zestawie są jedynie podstawowe pchełki o bardzo przeciętnej jakości dźwięku.
Głośność oceniamy bardzo dobrze. Zarówno przy rozmowach telefonicznych, jak i odtwarzaniu muzyki. Nieco słabiej w przypadku dołączonych słuchawek, choć zapas regulacji jest wystarczająco duży.
Zawartość zestawu jest bardzo standardowa. Smartfon, słuchawki z mikrofonem, ładowarka i krótki kabelek USB. No właśnie, naszym zdaniem zbyt krótki, jakby Nokia chciała podkreślić tym elementem, że kupiliśmy podstawowy model smartfona Lumia. Na szczęście ładowarka ma swój własny długi przewód ze złączem mikroUSB.
Nokia Lumia 520 sunspider wynik
Szybkość działania przeglądarki internetowej w Nokia Lumia 520 podobnie jak w pozostałych testowanych Lumiach będzie zależała bardziej od szybkości łącza niż samego sprzętu. Pomijając oczywisty brak obsługi technologii Flash, wydajność obsługi kodu JavaScript stoi na wysokim jak na tę klasę sprzętu poziomie. Uzyskany czas testu 1427 ms jest z dokładnością do błędu taki sam jak w Nokii Lumia 620. A skoro chipset jest taki sam to prawdopodobnie tożsamych rezultatów można oczekiwać również w przypadku pozostałych testów.

MultiBench 2

Z testu WP Bench, podobnie jak w przypadku Huawei Ascend W1, nie mogliśmy skorzystać. Z kolei uniwersalny benchmark GFX wymaga 1 GB pamięci RAM. Dlatego ograniczyliśmy się do standardowego i w ogólnej opinii najbardziej stabilnego benchmarka Multibench 2.

MultiBench 2 - CPU
więcej = lepiej

Nokia Lumia 820 18,0
Nokia Lumia 920 17,8
HTC Windows Phone 8X 17,7
Huawei Ascend W1 14,4
Nokia Lumia 620 11,6
Nokia Lumia 520 11,6

 

MultiBench 2 - Data Transfer
więcej = lepiej

Nokia Lumia 920 25,5
Nokia Lumia 820 24,7
HTC Windows Phone 8X 24,1
Huawei Ascend W1 17,0
Nokia Lumia 520 16,5
Nokia Lumia 620 15,3

 

MultiBench 2 - Memory
więcej = lepiej

HTC Windows Phone 8X 2,7
Nokia Lumia 920 2,6
Nokia Lumia 820 2,6
Huawei Ascend W1 2,4
Nokia Lumia 620 1,9
Nokia Lumia 520 1,9

 

MultiBench 2 - Graphics
więcej = lepiej

Nokia Lumia 820 41,9
Nokia Lumia 920 38
HTC Windows Phone 8X 37,9
Huawei Ascend W1 36,5
Nokia Lumia 520 33
Nokia Lumia 620 32,2
Nokia Lumia 520 Multibench 2 wyniki
Wyniki są jak się spodziewaliśmy podobne jak w Nokii Lumia 620. A nawet odrobinę lepsze choć podobnie jak w przypadku testu Sunspider różnice mieszczą się w granicach błędu.

Antutu 0.8.0

AnTuTu System Benchmark - Total

HTC Windows Phone 8X 12546
Nokia Lumia 820 12338
Nokia Lumia 920 12219
Huawei Ascend W1 9463
Nokia Lumia 520 7483
Nokia Lumia 620 7321

 

AnTutu System Benchmark - Memory

Nokia Lumia 820 760
Nokia Lumia 920 745
HTC Windows Phone 8X 738
Huawei Ascend W1 614
Nokia Lumia 520 519
Nokia Lumia 620 505

 

AnTutu System Benchmark - CPU Integer

Nokia Lumia 920 5750
Nokia Lumia 820 5716
HTC Windows Phone 8X 5432
Huawei Ascend W1 3827
Nokia Lumia 620 3386
Nokia Lumia 520 3174

 

AnTutu System Benchmark - CPU float-point

HTC Windows Phone 8X 5005
Nokia Lumia 920 4884
Nokia Lumia 820 4547
Huawei Ascend W1 3920
Nokia Lumia 520 2806
Nokia Lumia 620 2621

 

AnTutu System Benchmark - 2D Graphics

Nokia Lumia 820 600
HTC Windows Phone 8X 581
Huawei Ascend W1 394
Nokia Lumia 620 319
Nokia Lumia 520 314
Nokia Lumia 920 0

 

AnTutu System Benchmark - Database IO

Nokia Lumia 920 445
HTC Windows Phone 8X 395
Huawei Ascend W1 330
Nokia Lumia 820 320
Nokia Lumia 620 300
Nokia Lumia 520 285

 

AnTutu System Benchmark - Storage Write

Nokia Lumia 920 174
HTC Windows Phone 8X 174
Nokia Lumia 820 174
Nokia Lumia 620 168
Huawei Ascend W1 167
Nokia Lumia 520 164

 

AnTutu System Benchmark - Storage Read

Nokia Lumia 920 221
HTC Windows Phone 8X 221
Nokia Lumia 820 221
Nokia Lumia 520 221
Huawei Ascend W1 211
Nokia Lumia 620 22
Windowsowa wersja benchmarka AnTuTu nie daje co prawda rezulatów, które pozwalają na bezpośrednie porównanie z innymi platformami, ale pozwala ocenić względne różnice w wydajności pomiędzy smartfonami z Windows Phone.
Nokia Lumia 520 AnTuTu benchmark wyniki
I ponownie okazało się, że Nokia Lumia 520 to wydajnościowo Nokia Lumia 620, tyle że w innej skórze.

Gry

Komfort grania na danej platformie systemowej limitują zazwyczaj dwa czynniki. Wydajność smartfona i wybór gier. Z tym pierwszym elementem przy rozdzielczości 800×480 pikseli nie będzie problemu. Nawet w przypadku wymagających gier, gdy tylna ścianka smartfona się rozgrzewała, nie zauważyliśmy problemów z płynnością rozgrywki. Gorzej z szeroką ofertą ciekawych gier. W sklepie Windows Phone znajdziemy oczywiście interesujące pozycje, z niezłą grafiką, ale to nadal za mało jak na nasze oczekiwania. Niemniej uznajemy Nokię Lumia 520 za smartfona, który nie każe nam zapominać o przyjemnościach mobilnej zabawy.

Czas pracy na baterii

Zakup budżetowego smartfonu obarczony jest ryzykiem wyboru produktu, który nie będzie zbyt wydajnie pracował na dołączonym akumulatorze o niewygórowanej pojemności. W porównaniu z wyższymi modelami Lumia czy smartfonami Samsung Ativ, 1430 mAh to niewiele. A jednak Nokia Lumia 620 z jeszcze mniejszą pojemnością potrafiła zaskoczyć. Dlaczego zatem Nokia Lumia 520 nie miałaby uzyskać podobnych rezultatów?
I tak jak się spodziewaliśmy Nokia Lumia 520 radzi sobie z gospodarowaniem energią całkiem nieźle. Największym wyzwaniem dla smartfona jest czuwanie z aktywną siecią komórkową. Uzyskany rezultat około tygodnia nie zachwyca, a nawet nieco niepokoi. Na szczęście podczas codziennej pracy bohater naszego testu sprawował się lepiej, dużo lepiej. Łączny czas pracy z uwzględnieniem takich operacji jak przeglądanie sieci, telefonowanie, słuchanie muzyki i oglądanie wideo, przy umiarkowanym wykorzystaniu tych smartfonowym dobrodziejstw sięgał nawet dwóch dni. Gdy po bardziej zaawansowane funkcje smartfona sięgamy jeszcze rzadziej, można wygospodarować jeszcze jedną dobę. Jednak zakładając nawet dwa dni, jest to dobry wynik. Przy jasności ustawionej na poziomie około 1/3 (poziom niski) smartfon pozwalał na:
  • Czas rozmów (3G): 13 godzin
  • Przeglądanie internetu: 10 godzin 20 minut (Wi-Fi)
  • Odtwarzanie filmu: 7 godzin
Uzyskane wyniki wskazują, że Nokia Lumia 520 to pod względem energooszczędności trafny wybór. Nokia postąpiła tu w imię zasady, tniemy, ale tylko tam gdzie da się to zrobić bez znaczących strat w funkcjonalności.

Jasność i kąty widzenia

Wyświetlacz to jeden z elementów, na którym można sporo oszczędzić. Ekran Nokii Lumia 520 z pewnością odstaje od do tych stosowanych w droższych modelach. Jest ciemniejszy niż w Nokii Lumia 620, a ze względu na brak technologii ClearBlack nie może pochwalić się dobrej jakości czerniami, a co za tym idzie soczystymi kolorami.
Czyli wszystko stracone? Spoglądając się na ten ekran pod kątem i w silnym świetle słonecznym, zwłaszcza gdy jest mocno zatłuszczony (o co nietrudno), można odnieść wrażenie, że nie da się o nim powiedzieć ani jednego dobrego słowa. A gdy jest czysty? Zobaczmy.
Kąty widzenia nie są takie złe, aczkolwiek jasność panelu spada bardzo mocno, gdy odchylimy się od linii widzenia na wprost wyświetlacza. W przypadku barw najgorzej jest, gdy spoglądamy na ekran wzdłuż jego przekątnej i pod kątem. Wtedy kolorystyka będzie bardzo źle oddana (dotyczy to zwłaszcza koloru niebieskiego).
Praca z ekranem umieszczonym na wprost naszych oczu lub odchylonym pod niewielkim kątem to już inna bajka. Wtedy nie odczujemy dużego dyskomfortu i nie będzie większych powodów do narzekania. Chyba że na jasność sporo mniejszą niż w Lumii 620, choć ta w Lumii 520 nie jest aż tak mała (około 330 cd/m2). Sprawę jak już wspomnieliśmy psuje spora luminancja czerni przy maksymalnej jasności panelu.
Obeszliśmy się z ekranem Nokii Lumia 520 bardzo krytycznie, ale to jedyny element, który ma szansę znacząco wpłynąć na werdykt. Na szczęście w wielu sytuacjach użytkowych wskazane różnice nie będą zbyt istotne. Z kolei kwestia kolorów, o ile nie są mocno przeinaczone, to często sprawa gustu. Praca z jasnością na poziomie średnim powinna nas zadowolić. Automatyka jasności działa zbyt konserwatywnie. Bardzo istotne jest także, by nie dopuszczać do zbytniego zabrudzenia (zatłuszczenia) wyświetlacza.

GPS

Jeżdżąc po mieście, sprawdzaliśmy nie tylko działanie oprogramowania Nokia Here, ale również precyzję wbudowanego GPS-u. A ten jak zwykle nas nie zawiódł. Wspomagany technologią A-GPS lub Wi-Fi, określał lokalizację bardzo szybko i precyzyjnie. Dużą zaletą oprogramowania Nokia jest tryb pracy offline. Wystarczy jednorazowo pobrać pakiet map dla danego kraju. Szkoda, że głosowa nawigacja działa tylko w jednym kraju (operatora wykorzystywanej sieci komórkowej).

Wi-Fi

To kolejna po GPS technologia bezprzewodowa, która nie zawodzi, nawet pomimo tego, że Nokia Lumia 520 jest pozycjonowana jako podstawowy model. Konfiguracja jest identyczna, jak w każdym smartfonie z Windows Phone, łączność stabilna i nawiązywana natychmiastowo. Smartfon wyposażono w dwuzakresowy moduł Wi-Fi, aczkolwiek dobór zakresu pracy odbywa się dynamicznie, nie możemy samodzielnie wybrać 2,4 lub 5 GHz pasma.

Aparat cyfrowy i jakość zdjęć

Te same parametry aparatu cyfrowego w Nokii Lumia 620 i Lumia 520 sugerują, że i ze zdjęciami będzie tak samo. Brak wbudowanej lampki LED nie będzie miał tu przecież krytycznego znaczenia. Takie dodatkowe światło ma sens, ale w większości sytuacji i tak niewiele daje.
Oprogramowanie sterujące aparatem jest praktycznie identyczne jak w każdej innej Lumii, czyli bardzo ubogie. Podczas fotografowania możemy regulować balans bieli, wprowadzić korektę ekspozycji i wybrać jeden z kilku trybów fotografowania. Można zmienić rozdzielczość zdjęć poprzez zmianę proporcji boków. W trybie 4:3 zdjęcia wykonywane są z rozdzielczością 5 Mpix, a w trybie 16:9 z rozdzielczością 3,8 Mpix.
Tryb filmowy pozwala wybrać balans bieli, tryb działania układu AF (ciągły lub pojedynczy), a także rozdzielczość. Podobnie jak w Nokii Lumia 620 maksymalna rozdzielczość wideo to jedynie 720p.

Zdjęcia

Tak jak przewidywaliśmy, zdjęcia z Nokii Lumia 520 prezentują się podobnie jak z 620-tki. Podobnie, ale niekoniecznie tak samo. Zdjecia z testowanego aparatu wyglądają na silniej przetworzone. To przetwarzanie nie jest na szczęście zbyt dokuczliwe, gdy oglądamy całe zdjęcia, a nie ich fragmenty powiększone do 100%.
Nokia Lumia 520 przykładowe zdjęcie
Nokia Lumia 520 przykładowe zdjęcie z bliska
Dlatego zdjęcia wykonane bohaterem tej recenzji uznajemy za dobre w klasie sprzętu, jaką reprezentuje. Na jakość, co nie jest zaskoczeniem, wpływa oświetlenie. Za dnia zarówno przy pochmurnej aurze, jak i w słoneczny dzień zdjęcia wyglądają szczegółowo (jak na tę klasę sprzętu), nie widać również problemów z jakością kadru w narożnikach. Układ AF również działał bezproblemowo.
Posiadacze budżetowych smartfonów często aparat cyfrowy traktują jako element spisany na straty. Nokia Lumia 520 pokazuje, że nie zawsze słusznie. W sprzyjających okolicznościach efekty będą niewiele gorsze. Poniżej kilka przykładów.
Nokia Lumia 520 zdjęcie przykładowe Nokia Lumia 520 zdjęcie przykładowe Nokia Lumia 520 zdjęcie przykładowe
Nokia Lumia 520 zdjęcie przykładowe Nokia Lumia 520 zdjęcie przykładowe Nokia Lumia 520 zdjęcie przykładowe
Aparat Lumii 520 to jednak prosta konstrukcja i przy dużych kontrastach, o które nietrudno, nie spodziewajmy się sukcesów. Wystarczy odrobina słońca by sceny wymagały sporej dynamiki od sensora. A tej w tym przypadku nie będzie. Innym dowodem na słabą dynamikę jest korekta ekspozycji. Jej stosowanie na wyrost, czyli bez uzasadnienia dążenie do odpowiedniego naświetlenia sceny sprawi, że szybko prześwietlimy sporą część kadru. I to nawet przy niewielkiej korekcje o 1/3 lub 2/3 EV.
Nokia Lumia 520 przykład kontrastowe zdjęcie
Nokia Lumia 520 przykład kontrastowe zdjęcie
Kontrasty nie służą zdjęciom.
Nokia Lumia 520 szumy ISO 100 Nokia Lumia 520 szumy ISO 200 Nokia Lumia 520 szumy ISO 400 Nokia Lumia 520 szumy ISO 800
Możemy zaufać funkcji Auto ISO lub wybrać jedną z czterech wartości.
Zdjęcia wykonane wieczorem wyglądają już gorzej, ale na tle konkurencji całkiem przyzwoicie. Krytyczne są tu nie tylko szumy, które za sprawą dość mocnego przetwarzania nie są dokuczliwe, ale również, co nie zaskakuje skuteczność autofokusu. Gdy trafimy z dobrze z ostrością, efekty będą takie jak na poniższych przykładach.
Nokia Lumia 520 zdjęcie o zmroku
Nokia Lumia 520 zdjęcie o zmroku

Filmy

Nagrania wideo realizowane są w maksymalnej rozdzielczości 720/30p. Bitrate utrzymuje się na poziomie 10 Mbps. Filmy nie są tak dobre, jak można spodziewać się po obrazie HD. Dotyczy to zwłaszcza niewielkiej szczegółowości scen, ale niejeden budżetowy smartfon może pozazdrościć Lumii 520 jakości wideo. Zauważyliśmy, że o ile mocne światło słoneczne i związane z tym kontrasty, odblaski, nie służą nagraniom, to w rozproszonym świetle jest całkiem dobrze.
Filmy zarejestrowane o zmroku nie są już tak dobre, jak za dnia, ale i tak nienajgorsze. Sytuację ratują jednorodne i używając, słownictwa z czasów analogowej fotografii, drobnoziarniste szumy.
Rozsądna jakość wideo zarejestrowanego w słabym oświetleniu to jednak nie reguła. Spory wpływ ma tu celność AF. Przykładem jest poniższe nagranie. Przez początkowe 23 sekundy klipu ostrość jest ustawiona z niewielkim błędem. Korekta AF dokonana przez elektronikę aparatu w 24 sekundzie pokazuje nam, jak duży miał on wpływ na film.
>

Podsumowanie

Przeszliśmy wszystkie etapy recenzji, pora zatem na ostateczny werdykt. Czy podtrzymamy naszą pierwotną opinię i polecimy Nokię Lumia 520 jako smartfon dla mas, który jest niedrogi, o dobrej wydajności, z przyzwoitym aparatem, dźwiękiem i z wadami, które da się wybaczyć? Niewątpliwie, aczkolwiek trzeba pamiętać, że do takiego wniosku przywiodły nas nie tylko cechy samego smartfona, ale także jego pozycja w rodzinie Windows Phone.
Moglibyśmy przecież Nokię Lumia 520, a w zasadzie producenta, zrugać za oszczędności na ekranie, zbyt prostą obudowę, braki w specyfikacji takie jak pozbawienie technologii NFC, a nawet tak prostego drobiazgu jak dioda sygnalizująca status. Pamięci RAM mogłoby być nieco więcej, a cyfrowy kompas chyba nie kosztuje tak dużo. Wspomniana krytyka miałaby jednak sens w przypadku Nokii Lumia 2000, która zapewne kiedyś się pojawi. A tu mamy budżetowy smartfon, w którego przypadku właśnie te rozsądnie zaplanowane oszczędności pozwoliły na opuszczenie ceny. I w efekcie sukces sprzedażowy Nokii Lumia 520.
Czy tak samo będzie na naszym rynku? Statystyk jeszcze nie znamy, ale nie wątpimy, że jak zwykle oczekiwania klientów wiążą się z oczekiwaniami nieco niższej ceny. Jeśli nie w detalu to jak zwykle u operatorów. Nokia Lumia 520 jest bowiem smartfonem za złotówkę, lecz nie w każdej ofercie. Te najtańsze nadal wymagają dopłaty i to w kwocie stawiającej pod znakiem zapytania sens kupowania tego smartfona w umowie.
Nokię Lumia 520 wyróżnia płynnie działający system operacyjny oraz pakiet przydatnych aplikacji Nokia. Taki który pozwala wyróżnić się spośród konkurencji, również androidowej z całą armią budżetowych słuchawek.
Naszym zdaniem, o sukcesie Nokii Lumia 520 zaważyło ustrzeżenie się błędu, który stał się przekleństwem Nokii Lumia 610 – zbyt małej pamięci RAM. Tym razem 512 MB to kompromis, który pozwala uruchomić 99,76% aplikacji ze sklepu Windows Phone. W przypadku Nokii Lumia 520 ten odsetek jest oczywiście nieco mniejszy, bo niektóre narzędzia wymagają kompasu lub NFC, których ten model nie ma.
Za to już w sierpniu użytkownicy Nokii Lumia 520 mogą spodziewać się uaktywnienia radia FM, obsługi Bluetooth 4.0 Low Energy i być może innych przydatnych zmian w systemie. To wszystko za sprawą systemowej aktualizacji Amber, która pojawi się jakby echo Androida 4.3. Czy wraz z nią pojawi się wyczekiwany przez wszystkich wysuwany pasek stanu, z szybkimi linkami do ustawień łączności, ekranu i innych? Marzyć każdemu wolno, my obstawiamy, że tak będzie.
 Opinia redakcji
 
plusy: 
• świetnie spasowana obudowa (jak na budżetowe materiały)
• niezła jakość zdjęć
• dobry czas pracy na baterii
• wydajny procesor (w tej klasie sprzętu)
• bardzo intuicyjny i płynnie działający interfejs
• niewygórowana cena
 
minusy:
• trudny dostęp do wnętrza obudowy
• wyświetlacz mógłby być lepszy, zwłaszcza w jasnym świetle
• ekran bardzo łatwo się brudzi
• spore opóźnienie aparatu cyfrowego
• brak diody LED
• przeciętne słuchawki w komplecie


Ocena:
Jakość wykonania:
 dobry
Ergonomia - sprzęt:
 dostateczny plus
Sterowanie dotykiem: dobry plus
Wymiary i waga:
 dobry
Czas pracy na baterii:
 dobry
Oprogramowanie:
 dobry plus
Jakość wyświetlacza:
 dostateczny plus
Jakość dźwięku:
 dobry
Wydajność ogólna: super
Wydajność 3D: dostateczny plus
Ilość akcesoriów: dostateczny
Ogólna ocena:
Szacowana cena w dniu publikacji testu: 650-750 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz